Grimburgia


Kraina dumnego, krasnoludzkiego ludu. Rozciąga się od Tamss po Las Pajęczy. Największe miasta są położone na zachodzie, na zboczach Gór Krętych i wewnątrz nich.
Krasnoludy są znane ze swej wojowniczej natury oraz smykałki do rzemiosła. Mimo swego szorstkiego obycia są doskonałymi, sumiennymi pracownikami. Kowal, kamieniarz czy górnik, to zajęcia, które upodobała sobie krasnoludzka rasa i doskonali się w nich od wieków. Kamienne miasta są bodaj najbardziej dobitnym przykładem zamiłowania tej rasy do kształtowania kamienia. Budowle powstałe z tego budulca są niezwykle trwałe i wielu zdają się przytłaczać swą masywnością, jednak pamiętać należy, że są one tworzone przez krasnoludy, dla krasnoludów, których bynajmniej nie przytłaczają. Przysłowiowa krasnoludzka dokładność dotyczy również kowalstwa. Wykuwane przez krasnoludy przedmioty, a w szczególności oręż i zbroje, są wysoko cenione w całym Lotharis. Mało który nie-krasnoludzki kowal może dorównać w swym fachu mistrzom z Grimburgii. Do jakiej by kopalni nie zajrzeć w Lotharis, znajdzie się przynajmniej jednego krasnoluda i to często na kierowniczym stanowisku. Niemal instynktowne wyczucie praw rządzących podziemiami, jak i wzmiankowana już sumienność, czynią z nich wspaniałych pracowników kopalń, od sztygarów, przez strzałowych, i dalej...
Krasnoludzcy wojownicy są często marudni, szorstcy w obyciu i gruboskórni, jednak stojąc na przeciw uzbrojonego krasnoluda, lepiej mu tego nie wypominać. W boju są dzielni i nieustępliwi, częstokroć nieobliczalni. Szarża na smoka z toporem w ręku? Oczywiście! Tak by wszyscy widzieli, jak smoczy trup pada na ziemię z rozbitym łbem. Umiłowanie do rubasznych, suto zakrapianych biesiad, jest sposobem zarówno na urozmaicenie nudnego dnia, jak i relaksem bo ciężkiej bitwie, gdyż nikt tak dobrze nie poprawia humoru, jak niewybredny, krasnoludzki żart.
Jeden z uczonych, stały bywalec karczmy i degustator krasnoludzkich trunków, tymi słowami określił Grimburgię: Kraina ta jest wykuta w twardym, zimnym kamieniu i jest tak podobna do krasnoluda jak tylko się da. Nie licząc oczywiście brody, która na kamieniu raczej nie wyrośnie.