Żelazny Kanion




Otchłań. Żelazny Kanion to jedyne miejsce w całym Seavranie, gdzie można w pełni zrozumieć znacznie tego słowa. Trzeba naprawdę mocnych nerwów, żeby wytrzymać spojrzenie za krawędź kanionu w pogodny dzień. Poczucie ogromu nie przychodzi od razu... Kiedy delikatnie wychylisz się, by spojrzeć wgłąb, najpierw dostrzeżesz drewnianą podłogę Pierwszego Poziomu... Nie powinno to zrobić na nikim większego wrażenia, leży on kilkadziesiąt stóp poniżej krawędzi. Dopiero po chwili uświadomisz sobie, że sto stóp dalej poziom się kończy, a za nim jest pustka... znacznie więcej pustki, niż jakakolwiek istota chodząca na dwóch nogach zwykła oglądać. Pustka ta zdaje się wciągać... Trudno opisać to uczucie, sam porównałbym je do zapadania się w gęsty, czarny smar. Naprawdę ciężko oprzeć się wrażeniu, że Otchłań patrzy...

Humanoidy posiadają jednak niezwykły dar przystosowywania się. Orkowie spróbowali oswoić Otchłań, a efektem ich starań jest jeden z niewątpliwych cudów konstrukcyjnych Seavranu. Pod względem rozmachu nie ma on sobie równych. Dziesiątki poziomów "wystających" na kilkadziesiąt stóp ze stromych zboczy kanionu, który w najszerszym miejscu osiąga niemal siedem ryw, natomiast długi jest na prawie siedemdziesiąt. Tysiące korytarzy i chodników wydobywczych wrzynających się w ściany, dziesiątki tysięcy wind, taśmociągów i kolejek górniczych będących na chodzie nieustannie, dzień i noc. W każdej chwili setki tysięcy robotników, inżynierów, nadzorców, rzemieślników i dostawców pracuje w znoju, w upale, w tumanach pyłu i trujących oparów, w ciągłym huku tysięcy młotów i kilofów, aby wyrwać naturze jej bogactwa. Zaiste ogrom tego przedsięwzięcia może budzić podziw.

Oczywiście na co dzień brak w tym wszystkim patosu, zastępują go codzienne problemy wydobycia: wyczerpywanie się płytkich zasobów żelaza oraz węgla i potrzeba sięgania po głębsze, trudniej dostępne złoża, problemy konstrukcyjne, przedłużające się szlaki dostaw, ciągłe zagrożenia lawinowe, tąpnięcia, zatrucia podziemnymi gazami, słowem - normalny górniczy trud. Ale trud zdecydowanie opłacalny. Wedle najnowszych badań geologicznych Żelazny Kanion zawiera więcej złóż metali niż wszystkie łańcuchy górskie starego kontynentu, a dodać należy, że nie dotarto jeszcze do jego dna, ba, najlepsi specjaliści nie potrafią oszacować głębokości otchłani! Chyba jedynym miejscem, w którym można znaleźć więcej żelaza jest Ferron, jednak i tam nie występują takie zagęszczenia rudonośnych pokładów. Jeśli więc ktoś szukałby fundamentów potęgi thanatu Krumshu, znalazłby je właśnie tutaj.

Żelazny Kanion, obok zaspokajania potrzeb militarnych Krumshu, stał się także głównym motorem rozwoju technologicznego cesarstwa. Trudne warunki panujące na znacznych głębokościach wymagają nowatorskich rozwiązań, a Than nie szczędzi wydatków na udoskonalanie techniki wydobywczej ani na sprowadzanie zagranicznych specjalistów, licząc na szybki zwrot kosztów po dotarciu do głębiej leżących i cenniejszych pokładów. Zresztą nadzieje te nie są bezpodstawne. Cesarscy geologowie często donoszą o odnalezieniu niespotykanych złóż. Jednym z ostatnich odkryć jest tzw. "płynny węgiel". Co prawda jego właściwości nie są jeszcze dobrze poznane, ale już wiele gnomów z pocałowaniem ręki sprzedaje swoje najlepsze wynalazki w zamian za kilka baryłek tego płynu, oczywiście do celów badawczych. W każdym razie wyraźnie widać w jak dużym stopniu przyszłość Krumshu zdeterminowana jest przez zasoby Żelaznego Kanionu. Nie powinny więc dziwić modły wznoszone przez górniczych kapelanów o to, aby Wielki Kanion okazał się bezdennym.

Wedle podań mitologicznych Żelazny Kanion został wyryty przez róg Rah`aliela, powalonego na ziemię podczas pojedynku z Eli-ghanem. Większość orków wierzy, iż róg ów wbił się w ziemię dosięgając aż do jej gorącego serca i pękł, a następnie pod wpływem gorąca stopił się pozostawiając po sobie ogromną wyrwę oraz bogate złoża metali. Legenda głosi, iż drugi złamany róg, stanowiący obecnie półwysep daleko na północy, zawiera równie niezmierzone i leżące płycej pod powierzchnią bogactwa. Jednak odważnych, którzy próbowaliby się przedrzeć przez Is`Mort i Pandemę lub przez Rogatą Zatokę, aby tam dotrzeć, brak... przynajmniej na razie. Warto też zauważyć, iż w związku z tym mitem Rah`aliel jest przez orków określany mianem Bezrogiej Bestii.