Ult Ashman




Nie sądzę, żeby było Wam kiedykolwiek dane zobaczyć to leżące na skraju Ponurego Pustkowia miasto. O ile jest ono jeszcze miastem. Z pewnością było nim kiedyś, mniej więcej do czasu, kiedy jego mieszkańcy podnieśli bunt przeciwko Thanowi. Rebelia rozwijała się na tyle szybko, iż niewiele brakowało żeby ogarnęła cały południowy Krumsh. Thanat zareagował natychmiast wysyłając doborowe oddziały gwardii przybocznej z II Pułkiem Piechoty Pancernej na czele. Miasto opierało się dwa dni. Plotka (mniejsza o to, czy prawdziwa) głosząca, że nikt z obrońców nie przeżył rzezi, błyskawicznie pozbawiła mieszkańców regionu buntowniczych skłonności.

Od tamtej chwili teren został na osobisty rozkaz Thana przejęty przez armię. Wkrótce potem rozpoczęła się budowa muru okalającego ogromny obszar wokół zrujnowanego miasta. Zaraz po ukończeniu prac wszyscy robotnicy zostali zamknięci wewnątrz, a co się z nimi działo później można się jedynie domyślać. Zresztą tych, którzy próbowali domyślać się na głos tajna policja imperium uciszyła niezwykle szybko, nie kryjąc nawet swojego w tym udziału. Ult Ashman stało się więc tematem tabu, jednak nie równało się to kompletnej izolacji. Kontakty ze światem zewnętrznym stały się bardzo jednostronne "“ miasto pochłaniało coraz większe ilości wszelakich towarów: rud - głównie miedzi, ołowiu i żelaza, innych kopalin - takich jak węgiel czy siarka, a także żywności i wielorakich dóbr, nie dając nic w zamian... przynajmniej z pozoru. Niejednokrotnie też na teren Ult Ashman wkraczały całe oddziały tzw. "ochotników" czy transporty jeńców wojennych. Nikt nie słyszał, żeby ktokolwiek stamtąd wracał.

Ktoś bardzo dociekliwy mógłby skojarzyć fakty i zastanowić się na przykład nad pochodzeniem pieniędzy, z których sowicie opłaca się pośredników dostarczających wszelkie dobra do zamkniętej strefy. Mógłby powiązać ze sobą tajemnicze zniknięcia najlepszych inżynierów i podumać nad tym, skąd właściwie pochodzi większość nowoczesnej technologii wojennej Krumshu. Mógłby domyślać się, co oznaczają słyszane w promieniu kilku ryw od Ult Ashman huki i inne przedziwne hałasy... i dlaczego właśnie w tym rejonie z taką częstotliwością zdarzają się przypadki niespotykanych nigdzie zachorowań oraz dziwnie zachowujących się i zdychających z niewiadomych przyczyn zwierząt. Ten wścibski osobnik powinien jednak, dla własnego dobra, znajdować się daleko poza zasięgiem krumshańskiego wywiadu wojskowego... bo któż wie jak daleko sięgają jego macki?