Ilumia




Sporych rozmiarów wyspa położona nad Zatoką al Salegiah i Widmowym Oceanem. Prawdopodobnie niegdyś była częścią półwyspu Sylah, która oddzieliła się od niego tysiące lat temu. Kiedy to się stało dokładnie? Nie wiadomo, jednak o czasach, gdy Ilumia i Sylah były jednym pasmem lądu, pamiętają już tylko legendy.
Jedynym na co można się natknąć na wyspie jest piasek i coraz bardziej wietrzejące z każdym rokiem ruiny. Jeśli ruiny, to i skarby. A jeśli skarby, to i bielejące w słońcu kości tych, którzy się na nie połasili... W opowieściach wyspa jawi się jako przeklęta przez bogów ziemia; złowroga, niebezpieczna, zamieszkana przez dżiny, ifryty i inne demony. Mimo to, a może właśnie przez to, nie brakuje coraz to nowych śmiałków, którzy postanawiają spróbować swoich sił i zdobyć to, czego nie udało się osiągnąć ich poprzednikom. Jedynym co po nich pozostaje, są opowiadane szeptem, pełne grozy i okropności, opowieści.

Z "Niesamowitych i niewiarygodnych opowieści Mistrza Kharloniego"
(...) Siedziałem w tym palącym słońcu na przeciwko tego zarośniętego, śmierdzącego dziada, a on gderał pod nosem jakieś niestworzone historie... - 'Pyszne przepióreczki, powiadam pyszne! Palce lizać, palce lizać! A to winko, no posłuchaj mnie chłopcze! Drobiem możesz gardzić, ale winem? Takim winem gardzić? To-to-to-to grzech jest! Grzech! Jawnogrzeszniku ty jeden! Ty-ty-ty-ty... Ty! Nie to nie, więcej dla mnie, ale i tak mam wszystko przecież. I tak... Tak, Inechinoxordhis dał mi wszystko, wszystko! Leżał zasypany po czubek swojej lampy. Leżał tam, w tych ruinach, a wszyscy szukali. Wszyscy, ale wszyscy nie tak sprytni, wszyscy to nie ja, ja nie jak wszyscy. Ja znalazłem zapomnianego Inechinoxordhisa. Ja. Ja! Nie te mądrale, o nie, nie te mięśniaki. Tu trzeba było sprytu, sprytu, a kto jest najsprytniejszy? No kto? No ja! Gdybym nie był, to nie znalazłbym Inechinoxordhisa. Tak... Ilumia to zła wyspa... Oj tak, wielkie miasto kiedyś tam było, większe niż Telm al Sylah, większe niż dziesięć Telim al Sylah. Tacy jak nasz Szach to w ogródkach z motyką tam ganiali, oj tak! Kiep - szach! Hahaha! No, ale Ilumia miała wszystko, a reszta miała nic i to nic wysysało wszystko z Ilumii, a chciałbyś, żeby Ci krew wysysano? Nie chciałbyś, ja bym nie chciał, ja jestem sprytny, Ilumijczycy też byli sprytni! Oddzielili się! Ha! Ale nie tylko wodą, woda - głupstwo. Tylko kotki boją się wody. Oddzielili się. Magią. Potężna magia. Potężne dżiny. I piasek. Piasek jest przyjacielem. Dżinów. Ifrytów. Ilumijczyków. I przepływały głąby. Przepływali... I szukali miasta. I szukają! I znajdywali wejścia do podziemi, a wejścia cakcarak - i już były zasypane! Hahaha. Jedna świątynia się zasypuje, inna się odsłania... A co robię ja? Ja patrzę, ja obserwuję... Wszystko ma porządek, wszystko... Hahaha! Najpierw przepióreczki, teraz dziczyzna, śliczne dziczki, aj! A jakie sosy. Na taki sos to żeś dzikusie ani spojrzeć się nie powinien ważyć. Oj, psotniku ty, ale co tam! Masz! Sosik, dziczek? Co? Nie bierzesz? Nie to nie! Ale porządek jest... Zasypuje się druga od strony oceanu, odsłania się dziewiąta i czternasta, trzydziesta druga zasypuje się, odsłania się jedenasta... Ha! Trzeba mieć łeb! Trzeba być sprytnym. I tak się przesypuje ten piasek po rumowisku, a jak... Ale jest moment, jest moment, gdy można do jednej wejść, wziąć i wyjść. Ha! To próba, próba! Ilumijczycy przeszli kiedyś próby, to dostali miasto, najwspanialsze miasto świata. Ja przeszedłem próby, też dostałem nagrodę, a jak... A! Już wiem! Tobie nie jedzenie w głowie, a dziewice! No no no! Będą, będą! Inechinoxordhis daje mi wszystko! Jestem jego panem, a on moim sługą, ale szanujemy się, zgadzamy się. On daje mi wszystko i wierny mi jest, bo ma sprytnego pana, a jak! Hahaha!!! Bywa tylko, że każe wodę z kaktusa wypić, albo szarańczy zakosztować, ale przecież czasem można się poświęcić, można przecież! Bo potem daje wszystko...DZIEWICE!!!... - I tak bajał ten pomyleniec. Koło niego leżała miedziana lampa. Jakby sama przyciągała moją uwagę. Sięgnąłem po nią, jednak szalony dziad mało mi ręki nie odgryzł. Stary głupiec, od tego żaru we łbie mu się pomieszało! Wszystko! Tylko piasek i szarańcza! Oto jego 'wszystko'!(...)